Znana influencerka i trenerka psów oskarżona o znęcanie się nad zwierzętami

0

To historia, która wstrząsnęła nie tylko miłośnikami psów, ale i całą opinią publiczną. Małgorzata K., znana w sieci jako „Małgo”, jeszcze do niedawna była postrzegana jako specjalistka od szkolenia psów, właścicielka szkoły „Mam psa i co teraz” w Poznaniu oraz fundacji pomagającej zwierzętom. Dziś zamiast o jej sukcesach mówi się o areszcie, prokuratorskich zarzutach i bulwersujących relacjach świadków.

Zamiast pomocy – cierpienie

Według ustaleń „Wyborczej”, w szkole i fundacji prowadzonej przez Małgorzatę K. dochodziło do znęcania się nad psami. Kobieta, która miała pomagać w rozwiązywaniu problemów behawioralnych, stosowała metody, które bardziej przypominały tortury niż szkolenie. Psy miały być głodzone, zamykane w zbyt małych pomieszczeniach i poddawane treningom pełnym przemocy.

Prawdziwą lawinę wywołała sprawa golden retrievera o imieniu Coffie. Właścicielka przyprowadziła psa, by oduczyć go agresywnych zachowań. Zamiast poprawy – zwierzę wróciło w tragicznym stanie. Przez dziesięć dni Coffie siedział w ciasnej budzie, niemal bez kontaktu ze światem. Na szyi miał linkę zaciskową, która raniła mu skórę, a kaganiec powodował, że gdy w końcu go zdjęto, z pyska ciekła krew.

Toffie i kolejne dramaty

Niestety Coffie nie był jedyny. Kolejne bulwersujące fakty dotyczą owczarka belgijskiego Toffiego, który trafił do fundacji Małgo ze schroniska. Zamiast bezpiecznego domu i szansy na nowe życie – pies zaczął dramatycznie chudnąć. W listopadzie 2023 roku do placówek Małgorzaty K. wkroczyli inspektorzy weterynarii wraz z policją. Wyniki kontroli ujawniły poważne nieprawidłowości.

Areszt i poważne zarzuty

Początkowo trenerka odpierała zarzuty, tłumacząc w sieci, że „zje…ała temat z jednym psem” i mierzy się z hejtem. Jednak sprawa była dużo poważniejsza. Z czasem zaczęła unikać kontaktu z organami ścigania, aż w końcu 29 marca została zatrzymana i spędziła tydzień w areszcie.

Prokuratura oskarża Małgorzatę K. o znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Sprawa dotyczy nie tylko Coffiego i Toffiego, ale również innych psów, które miały cierpieć w jej szkole i fundacji. Kobieta otrzymała zakaz prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami oraz zakaz ich posiadania. Jej profile w mediach społecznościowych znikają jeden po drugim.

Co dalej?

Prokuratura wciąż zbiera materiał dowodowy i nie wyklucza poszerzenia listy zarzutów. Dla wielu osób ta sprawa to nie tylko proces karny – to także gorzka lekcja, że nawet ci, którzy wizerunkowo uchodzą za „przyjaciół zwierząt”, mogą kryć w cieniu zupełnie inną, brutalną prawdę.

źródło: wyborcza.pl

Admin
Author: Admin

Instapet.pl Administrator

Leave a Comment

New Report

Close